Wspólnotowe Gorzkie Żale w Ligocie Turawskiej
W półmetek wielkopostnego czasu, w Niedzielę Laetare (tj. 15.03.2026) radość w naszej parafii wydłużyła się aż do popołudnia. Ks. proboszcz Leszek Rygucki wraz z utalentowaną młodzieżą zaprosili nas do wspólnotowego przeżycia duchowego, jakim było czuwanie połączone z adoracją i nabożeństwem Gorzkich Żali. Kościół parafialny wypełnił się i mogliśmy Bogu wyśpiewać chwałę.
Czuwanie rozpoczęliśmy od wyśpiewania “Pobudki” Gorzkich Żali, po czym obejrzeliśmy pantomimę pt. “Ręce”. Konkluzją było pytanie dotyczące Jezusa: Przyjmiesz Go? Czy odrzucisz?
W kazaniu ks. Leszek opowiedział historię, jak doszło do tego, że jest w naszej parafii. Jak sam mówił, zawdzięcza to bł. ks. Richardowi Henkesowi. W roku 2020 w Raciborzu na gmachu, gdzie został ks. Richard więziony, odbyło się odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej ku jego czci. Był Pallotynem, który w roku 1931\32 przybył do Kietrza, gdzie w tamtejszym gimnazjum uczył chłopców. Nazizm i nastawienie na zabijanie osób niebędących czystej krwi było dla błogosławionego nie do pogodzenia i najpierw w Kietrzu wygłosił kazanie, w którym piętnował te czyny, jak i nawoływał, że człowiek dla człowieka ma być jak brat, a nie prześladowca. Gestapo zaczęło mu się przyglądać, co spowodowało, że biskup przeniósł go najpierw w okolice Branic, a potem do Strachowa. Kiedy w 1939 roku wybuchła II wojna światowa, ks. Richard nie mógł się pogodzić, że jeden zabija drugiego i piętnował rozporządzenie pozwalające na zabijanie osób niepełnosprawnych. 12.3.1943 wygłosił słowa, które bezpośrednio doprowadziły do jego aresztowania. 8.4.1943 Gestapo w Opolu aresztowało i przewiozło go do Raciborza. Pisał wówczas do swojej mamy, że dotychczas żył tajemnicami radosnymi różańca, a teraz, gdy ona odmawia tajemnica bolesne, to on idzie tą drogą razem z Odkupicielem i to nie przynosi wstydu kapłanowi.
10.7.1943 przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie osadzono go z innymi kapłanami w Bloku 26. Został skierowany do pracy na pocztę obozową, gdzie zauważył, że są ludzie, którzy nie dostają paczek, a z jedzenia obozowego trudno było przeżyć. Z otrzymywanych przez parafian paczek wydzielał produkty, które później oddawał tym, którzy sami nic nie dostawali. Przed Bożym Narodzenie roku 1944 wybuchła w obozie epidemia tyfusu. Ks. Richard zgłosił się na ochotnik, by posługiwać tym chorym. Przez ok. 1,5 miesiąca był aniołem przychodzącym innym z pomocą. Otrzymanymi od Boga rękami niósł pocieszenie umierającym. Sam zaraził się tyfusem i 22.2.1945 na niego zmarł. Jeden ze współwięźniów przekupił obozowego strażnika, by spalić ciało księdza osobno. Jego prochy zebrano i opisane schowano na probostwie w Dachau.
Podczas odsłaniania tablicy obecni byli wysocy rangą Pallotyni, ale także ks. bp. Andrzej Czaja. Po odczytaniu życiorysu bł., ks. bp. spytał Pallotynów, czy nie chcieliby osiąść w Kietrzu, gdzie mogliby przedstawiać ludziom postać błogosławionego. Ostatnia Kapituła tego zakonu miała podjąć decyzję. Po pozytywnej odpowiedzi ze strony zakonników, ks. Leszek został zaproszony do ks. bp. w sprawie zmiany parafii. Ks. Leszek nie chcąc, by nasza parafia została podzielona zgodził się, jeśli z nim przybędzie do Ligoty Turawskiej śp. ks. Krzysztof Niebudek. I tak to przez bł. ks. Richarda, w sierpniu 2020 roku zyskaliśmy nowych duszpasterzy.
Po kazaniu odśpiewaliśmy na klęcząco I cz. Gorzkich Żali. Nasza młodzież wraz z ks. Leszkiem i ministrantami przeszli procesyjnie do krzyża, który został chwilę wcześniej odsłonięty. Po oddaniu czci, młodzi złożyli świece z wizerunkiem dłoni pod krzyżem. Wraz z naszym zespołem parafialnym śpiewaliśmy na chwałę Boga, adorując drzewo krzyża i Jezusa na nim rozpiętego. Świątynię wypełniły nie tylko śpiewy młodych, którzy jak na sam koniec mówił ks. Leszek wszystko przygotowali, ale i pokazanie jak Ci młodzi wykorzystali dane im muzyczne talenty.
Po końcowym błogosławieństwie wyśpiewaliśmy ostatnią pieśń, by tym bardziej uwydatnić nie tylko radość płynącą z Niedzieli Laetare, ale szczególnie z faktu, że tak licznie zgromadziliśmy się w kościele parafialnym, by spędząc czas razem, móc tym samym oddać zaświadczać, żę przyjmujemy Jezusa i chcemy, by posłużył się On i naszymi rękoma.

